home      PGL PGL Lasy
Państwowe
  blog edukatora          blog leśniczego          skrzydlate myśli     

autor zieloona   data 2010-06-22

"Objąć przyjaciela";]

Yyy...;] Dziękuję za te miłe słowa, jakie dziś mogłam przeczytać. Dzisiejszy dzień naprawdę mnie zaskoczył. Nie tylko ze względu na pogodę, która panuje drugiego dnia lata. Nie mogę jeszcze za bardzo się z tego wszystkiego otrząsnąć. Jestem bardzo szczęśliwa, iż mogłam uczestniczyć w trzeciej edycji Erysiowych konkursów! Nie wiem jak jeszcze mogę wyrazić swoje emocje, bo nie da sie ich przelać w słowa;] Może opowiem o dzisiejszej wyprawie do parku? Dzień zaczął się zimnym wiatrem,który zmusił mnie do tego, abym wzięła kurtkę, choć później Słońce wyłoniło się i świeciło bardzo mocno! Gorączka... Gdzie jest najlepiej spędzić czas, jak nie w zaciszu drzew? Park jest bardzo dobrym miejscem... Hop siup, moje stopy wskoczyły w trampki i kierowane nurtem przygody dotarły do parku. Chłód jak zwykle buchnął z jego wnętrza. Delikatne Słońce prześwitywało przez korony drzew. Często wyglądało to tak, jakby jakiś reflektor zaświecił na aktora stojącego na scenie, jednak tu, w takim miejscu, nie ma żadnych gwiazd Holywood, jest coś piękniejszego, magia lasu. “Reflektor” świecił prosto na mały listek, który topił się w Słońcu, niby oblany jakimś gwiezdnym pyłem;] Wyglądało to niesamowicie. Na czarnej kurtynie, jaką tworzył cień drzew, mały listek występuję, nucąc swą szeletną piosenkę, poruszany przez wiatr;] Niesamowita sprawa, czarujący aktor dostał odemnie wielkie oklaski, choć nie tak głośne, aby nie obudzić zwierząt urządzających sobie drzemkę w zaciszu;] Drzewa podobno mają magiczną moc, energię. Często mogłam przeczytać artykuły w internecie, który opowiadały o tym iż człowiek przytykając swoje ciało do drzewa poczuł wewnętrzną siłę, jakieś “dobre falę”... Czemuż by nie sprupować, objąć pień drzewa swoimi ramionami, może to będzie prawda? Objęłam drzewo, które było najbliższe mojemu zasięgowi, jednak żebym coś poczuła, to nie... Oprócz twardej kory drzewa. To chyba nie prawda... Moja głowa uniosła się do góry. Do góry oczy, a widok był dość ciekawy. Korony drzew oświetlone w promieniach Słonca... Można byłoby zapatrzeć się w ten widok;] Jednak chciałam sprawdzić drugie, może będzie mieć “większą energię”?Ale ono również nic mi nie chciało przekazać. Nie wiem skąd wziął się ten mit... Czy są może jakieś”specjalne” drzewa? Moje w każdym razie nie”działały”. Przeszłam się jeszcze psacerkiem śród drzew i zakątków “gąszczy”. Uciekałam przed grupą komarów, czatujących na moją krew. Ostatnio mogłam dowiedzieć się przez radio, dlaczego jednych komary gryzą bardzo mocno, a drugich nie? Zależy to od temperatury ciała człowieka, toteż im większa, tym więcej komarów będzie chciało go ugryść. Plaga ich przez te powodzie... A z nimi przyjdą także choroby, przenoszone przez krew. Gdyż żaden komar nie zdezynfekuje swojego aparatu gębowego. Należy się smarować różnymi preparatami przeciw ugryzieniom,ale co raz częściej owady uodparniają się na to... Parę godzin spędzonych w zaciszu, no i trzeba wyjść, wrócić do domu...

 

 

 

A o to “aktor na scenie”. Oświetla go słoneczny reflektor, a on nuci piękną, szumiącą piosenkę... O czym? Zapewne o swoim życiu i wędrowcach, chcących zdobyć wiedzę, jaką skrywa natura. ;]

Pod spodem zdjęcia drzew, drzew z perspektywy objęcia moich ramion. ;]


  

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

Wpisz swoje imię
Twój komentarz
Wpisz kod z obrazka   
Zdjęcie CAPTCHA Odśwież obrazek

LOGIN

 

Archwium

2010 (188)
luty (51)
marzec (43)
kwiecień (40)
maj (31)
czerwiec (23)
Oceń blog

Ilość głosów: 906
Średnia ocena: 6.54

 
 
Serwisy internetowe Lasów Państwowych wykorzystują pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Akceptuję politykę prywatności
zamknij