home      PGL PGL Lasy
Państwowe
  blog edukatora          blog leśniczego          skrzydlate myśli     

autor zieloona   data 2010-05-23

Niedzielna wyprawa do wielkiego lasu!;]

Pobudka siódma rano, niedzielny dzień zapowiadał się interesująco. Na dworze ciepło, już od samego brzasku, a przyroda rozbudzona towarzyszyła przez całą wyprawę. Dziś pojechałam, wraz z całą swoją rodziną,do lasu. Las, który znajduje się blisko domu mojej cioci kryje wiele niespodzianek, które warto odkryć. Droga była daleka, gdyż około trzech godzin, a widoki niesamowite, toteż można było się trochę ponudzić. Dlaczego tak daleko? Blisko mnie nie ma żadnych dużych lasów, mała odskocznia od Żuław się przyda;] Jechaliśmy, kawał drogi, jednak mijaliśmy też inne lasy, jedne trochę mniejsze, drugie większe. Na słupach elektrycznych znajdowały się gniazda bocianie, a w nich też same boćki. Było ich tak dużo, że aż postanowiłąm policzyć w jakich odstępach są. Okazało się, że wynosi on niespełna kilka pustych słupów. Udało mi sie nawet uchwycić, przez szybę samochodu, jednego gospodarza żaborzernego;] Od dalszego liczenia oderwał mnie szybki zakręt mojego samochodu. Okazało się, że na drodzę leżało jakieś przejechane zwierzę. Nie było dużo, jednak cała ekipę podróżującą zainteresowało jakie to zwierzę. Było rudawe, może to lis? Nie on miał prążki! Było już pewne, że był to młody warhlak-dziecko dzika. Za pewne przechodził razem z matką i swoim rodzeństwem przez ulice...Niestety pewnie był to pierwszy, a zarazem jego ostatni spacer. Opowiedzieliśmy to cioci, która powiedziałą, że w tych terenach często się to zdarza, ostatnio łoś leżał przejechany na poboczu. Łoś? Takie duże zwierzę? Na pewno zrobił to jakiś kierowca tira, za pewne nocą, przy złym oświetleniu. Biedny łoś... Jechaliśmy dalej, choć atmosfera stała się dość ponura. Oglądałam chmury i do głowy przychodziło mi wiele skojarzeń-chyba z nudów;] Nad polami latał także Pan Jastrząb, a nawet para;] Zapatrzona w okno siedziałam i podziwiałam, jak z minuty na minutę zmienia się krajobraz. Najpierw z równninych terenów w pagórki, następnie z pól w las... Zatrzymaliśmy się na postuj w lesie, aby rozprostowac kości, długa jazda nie jest wskazana dla naszego zdrowia. Zajechaliśmy do parkingu, specjalnie zrobionego dla turystów, z wiatą i ławeczkami. Jednak ja się już nasiedziałam, poszłam pooglądać las. Świeże, leśne powietre buchnęło mi prosto w twarz, gdy otworzyłam drzwi samochodu. Pachnie tak specyficznie i od razu nabiera się ochoty do życia. Szłam wyznaczonym szlakiem, choć często zatrzymywałam się i w celu dojrzenia elementu, który mnie zainteresował, zdarzyło mi się wyjść po za niego. Dużo różnych roślin, a obok nawet mała szkółka leśna. Dostałam komunikat od rodziców, że nie mam iść daleko, zaraz jedziemy dalej, czeka nas jeszcze długa trasa. W owym miejscy padało, widać było kałuże, ale jeszcze powódz tam nie dotarła. Ślęza, której część odnogi mijałam rozlała się, ale poziom nie zagrażał okolicznym mieszkańcom, nie wiem jak to się teraz zmieni, najgożej martwii mnie to, iż jestem na terenie, który mozę zostać zalany, gdy woda pójdzie na Nogat... wtedy i mój dom zostanie przykryty wodą, a straty będą tak ogromnę, że sobie tego nie wyobrażam. Bardzo współczuję osobą w tej trudnej sytuacji. Jednak teraz dopiero widzimy jak potężna jest natura, jak niebezpieczny jest ten żywioł,nabieramy do niego szacunku. Droga była tak nużąca, że udało mi się nawet przespać, ale polskie drogi nie dały mi długo przymknąć moich oczu. Zaraz samochód zaczął podskakiwać-no tak, bruk. Byłam zmuszona zająć się czymś, obserwacjami! Nie zostało daleko-co pewien czas informowała mama, choć po jej wyrazie miny było iwdac coś innego.W końcu dojechaliśmy. Wiadomo, jak to rodzina, standardowe powitania. Później wymiana zdań, a nogi już z pod stołu uciekały... Gdy już wszyscy zapytali się o cały rok mogłam spokojnie czmychnąć w stronę lasu. Było bardzo mokro, ostatniego dnia w owej okolicy była ogromna burza, padał grad wielkość paznokcia... Jednak jak dla mnie, dało się przejśćl;] Piasek mokry, wody gdzie niegdzie stoi, a słońce przygrzewa tak mocno, że aż kręci się w głowie- tak właśnie było... Wszyscy mówili-będzie burza, będzie burza i rzeczywiście, gdy wyjeżdzaliśmy padało... Las przywitał mnie szumem liści. Mrówki kręciły się gorączkowo, chyba podtopiło ich mrowisko, a ja kosztowałam każdy hałst powietrza i każdy widok. Wszystko mokre, przeciskałąm się między gęsto posadzonymi świerkami. Miałam nadzieję spotkać sarnę, często widzianą w poprzednich latach, jednak ze względu na upał pochowały się w głąb lasu, a ja nie mogłam sobie pozwolić na cało dniowy spacer, dzisiejszego dnia musieliśmy wrócić spowrotem do domu, obowiązki szkolne, jak i praca mojego taty. Ale jak się mówi “żyj chwilą”, należy łapać każdy moment. Cieszyłam się pięknymi emocjami, jak i widokami drzew, śpiewem ptaków, nawet komary nie były tak bardzo uciążliwe. Trudno to wszystko opisać słowami, po prostu trzeba tam być i to wszystko przeżyć. Może kilka zdjęć, jakie zrobiłam pomoże wam to zrozumieć. Szłam najpierw lasem iglastym, gdzie rosły tylko same drzewa psoiadające igły, następnie liściastym, a na końcu mieszanym. Drzewa były tu bardzo wysokie, las rozrósł się bardzo, od momentu kiedy miałam okazje być tu ostatni raz. Wiele szlaków nie byłam wstanie poznać, ale miło było odkrywać wszystko od nowa. Jednak co dobre, szybko się kończy. Aby przejść leśną ścieżką, która należy do ogromnego lasu, musiałam przejechać aż 170 km, Jednak wspomnienia były niezapomniane i nadal żyję nimi;] Na pewno zostaną w mojej głowei na bardzo długo i zmotywują do upartego dążenia do celu;] Bo jak się chce, to i się potrafii;]

O to zdjęcie obrazujące korony drzew. Ich potęge nad jak małym człowiekiem. Idąc wśród nich czułam się taka malutka, jak Tomcio Paluch;]

Pod spodem kilka innych zdjęć, jakie udało mi się zrobić. Bociana, zdjęcie wykonane z jadącego samochodu, i kilka zdjęć lasu. Chciałabym wam pokazać ich więcej, ale ograniczenia nie pozwalają...


 

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

Wpisz swoje imię
Twój komentarz
Wpisz kod z obrazka   
Zdjęcie CAPTCHA Odśwież obrazek

LOGIN

 

Archwium

2010 (188)
luty (51)
marzec (43)
kwiecień (40)
maj (31)
czerwiec (23)
Oceń blog

Ilość głosów: 906
Średnia ocena: 6.54

 
 
Serwisy internetowe Lasów Państwowych wykorzystują pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Akceptuję politykę prywatności
zamknij