home      PGL PGL Lasy
Państwowe
  blog edukatora          blog leśniczego          skrzydlate myśli     

autor zieloona   data 2010-04-30

Rajd szkolny=brak sił..

.Dziś ostatni dzień tygodnia, a takżę szkoły! Hura! Jednak w poniedziałek znów czeka nas powrót do niej. Ja nie martwię się na zapas i żyje już weekendem. Na dworzu ciepło, wręcz upalnie!

Tak jak już wspomniałam zorganizowano nam dziś rajd pieszy po trasie moto-rowerowej. Trochę dziwna trasa, no ale cóż, nie ja ją ustalałam, tylko dyrektor. Trasa wiodła przez; Stare Pole-Ząbrowo-Fiszewo-Szlagnowo-Kławki-Krzyżanowo-Stare Pole. Nic dziwnego, że teraz, gdy już siedzę na fotelu, nie mogę się ruszyć. Trasa była tak długa, a przystanki tylko 2! I do tego 5 minutowe.Oni chcą nas wykończyć-powiedziałam do koleżanek,które tak samo jak wlekły się na końcu. Ale opowiem jak było to na początku. Po pierwszej lekcji,jaką był język angielski, z całym naszym bagażem, ruszyliśmy na pierwszy odcinek trasy. Zapowiadało się ciekawie, jednak gdy nauczycielka pszyspieszyłą tempo i nie dała nam się nawet zatrzymać, aby poobserwować sarny na polu, odechciało mi się dalej iść. Wyglądało to mi raczej na jakiś wyścig, a nie spacer, jak była mowa... Przecież nie może tak być! Razem z paroma osobami odłączyłam się od przodującej grupy i poczęłam zwalniać. Przecież wycieczka jest po to, aby coś zobaczyć, a nie przebiec sprintem... Teraz, gdy spacerowałam powoli mogłam zauważyć, że po bokach,koło rowów, zaczyna kwitnąć bez. Jego piękny zapach unosi się w powietrzu i sprawia, że uśmiech sam pojawia się na twarzy. Często robiliśmy uniki, gdyż pszczoły i inne owady zwabione tą cudną wonią leciały prosto na nas. Na polach, gdyż cała trasa wiodłą koło nich, pracowały maszyny rolnicze... Trochę zagłuszały ptasi śpiew, a i sarny wystraszyły. Przebiegły przez ulicę, z jednego pola, gdzie trwały pracę, na drugię. Było to dla nas wielkim zaskoczeniem. Dobrze, że nie wyskoczyły pod samochód, tylko przed nas. Ufff... Droga nie jest taka ruchliwa,ale zawsze znajdzie się jakiś pirat drogowy, który nie zwolni.Pani nauczycielka nawet nie zauważyła, że znikneliśmy. Ona szła swoim tempem, a my swoim. Ona nie chciała obserwować, a my chłoneliśmy każdy szczegół. Na drzewach coraz bardziej rozwijają się liście, a na niektórych, tak jak u mnie w ogródku na czereśni, są już kwiaty! A niedługo już pierwsze owoce, jeśli owady zapylą kwiaty. Uwielbiam smak czereśni, zawsze są to pierwsze owoce w moim ogródku! Mmmm..,Aż zaburczało mi w brzuchu;)Kwiaty wysypały juz wszędzie, nawet w rowach! Więcej ciekawych obserwacji nie zauważyliśmy. Może ze zmęczenia?Trochę zbyt długa trasa jak na jeden raz, a do tego z obciążeniem. Gdy już przechodziliśmy koło tabliczki “Stare Pole”,odetchnęliśmy z ulgą. Nareście koniec. Byliśmy tak zmęczeni, że mięliśmy ochotę położyć się na pobliskim trawniku. Z ledwością dotarliśmy do domów. A tu schody...Aaaa... Nie czułam już nóg. Pierwszą rzeczą jaką zrobiłam to położyłam się na łóżko. Zdjęcie butów i rozmasowanie bolących stóp z odciskami. Ah, ten rajd. Męczący, jednak przejście tylu kilometrów daje satysfakcje. To chyba najdłuższy rajd pieszy na jakim byłam! Teraz muszę odpocząć i zregenerować siły, bo obiecałam “Naszej paczce” jutro wypad...

Grupa na przedzie, której trzymałam się na początku.Jednak wolałam zwolnić i poobserwować. Pod spodem możecie zobaczyć zdjęcia,jakie udało mi się zrobić na rajdzie. Są to przeważnie zdjęcia tras, jakimi szłam i odległości od grupy,jednak na jednym można zobaczyć zółte kwiatki, które pokrywały suche rowy;)


 

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

Wpisz swoje imię
Twój komentarz
Wpisz kod z obrazka   
Zdjęcie CAPTCHA Odśwież obrazek

LOGIN

 

Archwium

2010 (188)
luty (51)
marzec (43)
kwiecień (40)
maj (31)
czerwiec (23)
Oceń blog

Ilość głosów: 906
Średnia ocena: 6.54

 
 
Serwisy internetowe Lasów Państwowych wykorzystują pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Akceptuję politykę prywatności
zamknij