home      PGL PGL Lasy
Państwowe
  blog edukatora          blog leśniczego          skrzydlate myśli     

autor zieloona   data 2010-04-28

Cisza po burzy...

Dzień ciepły, przeciwnie do wczorajszego. Teraz natura chyba chciała nas, gimnazjalistów, rozlweselić przed bardzo trudnym testem matematyczno-przyrodniczym...Ale i po nim też świeciło Słońce. W teście sam węgiel, co mnie zdemotywowało do końca...Liczyłam na coś bardziej jakby to powiedzieć, przyrodniczego:)O jakiś zwierzętach,roślinach... No cóż, nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, do jakiejś szkoły na pewno mnie przyjmą, choćby zasadniczej zawodowej,ale żeby odreagować stres jaki był związany z tymi 2 testami, poszłam na spacer. Jest to najlepsza metoda aby o wszystkim zapomnieć i oddać się ciszy,jaka teraz panuję na dworzu, w naturze... Jak już mówiłam piękna pogoda. Wygodne buty na nogi i w drogę. Jest dość mokro, ale co to dla mnie. Wczorajsza burza zlała całą ziemię, aż powstało wielkie błoto,co w spacerach polnymi drogami jest nie miło widziane. Doleciały już wszystkie boćki,które gościły za moją miejscowością w tamtym roku. Latają w tą i spowrotem, chyba naprawiają swoje stare domki, gniazda;) Już niedługo będą składać jaja, z który wyklują się młode! Łatwo ujrzeć jak dorosłe ptaki karmią swoje pisklaki, w przypadku bocianów. Są dość sporę, "wystają z gniazda". Ich małe łepki przyciągają wzrok,ale do takich widoków jeszcze sporo czasu. Teraz Bociany zajmują się budową i zdobywaniem pokarmu. Szłam dalej, często zapadałam się zostawiając odciski swoich butów, było to dość zabawne;) Na owej drodzę oprócz moich śladów widniały jeszcze tropy jakiś innych zwierzą. Wydaje mi się, że jeden z nich mógł należeć do lisa. Podobny był do kociego tropu.A może to był kot,lub drobny pies? Czułam się taka duża. Żuławy Wiślane są równinne. Same pola, po których biegną ścieżki. Zboże na polach jeszcze dość nie urosło,aby przysłonić widocznoś,toteż w oddali mogę zauważyć las, przy którym, na łąkach, pasą się często sarny. One swoje młode mają dopiero na wakacje:) Raz w sierpniu, udało mi się małą sarenkę zobaczyć. Wyglądało to mniej więcej tak:rodzice z przodu,dziecko z tyłu za nimi.Nawet nie chcieli poczekać na to maleństwo-poomyślałam. Jednak natura rządzi się swoimi prawami i może jest to ich metoda obronna? Skupiają uwagę na siebie, a dziecko może nie zostanie zauważone. Jest wtedy takie małe, że ledwo widać je spośród wysokiej trawy. Tak więc szłam dalej, rozmyślając co będzie dziać się w przyrodzie i jak zaplanować obserwacje,aby wszystko móc ujrzeć. Towarzystwa dotrzymywał mi na sąsiednim polu znajomy jastrząb. Polował na myszy, jest to jego przysmak. Mniejsze ptaki, gdy drapieżnik poluje, kryją się wśród koron wierzb i wcale ich nie słychać. Nieźle sobie to wykombinowały;)  Dalsza droga już była nie do  przejśćia. Rozjeżdżona przez maszyny rolnicze, pełna błota i stojącej wody,musiałam się wrócić. Jako pierwsza z ludzi zostawiłam swój ślad tu, chyba nikt tu nie dochodzi, a szkoda, tyle tracą. Jednak z jednej strony to dobrze dla zwierząt, mają spokój,nikt im nie przeszkadza. Tak więc dobiegł końca relakscacyjny spacer.

Pasożyty drzew,znajdą się wszędzie. Nawet na tych przydrożnych, wśród spalin. Są szkodliwe dla roślin, pobierają z nich substancje odżywcze. Jednak bez nich świat nie wyglądał by tak kolorowo;)

Podspodem kilka zdjęc z mojego spaceru;)Droga, która jest najspokojniejszą, najprzyjemniejszą drogą, którą bardzo lubię oraz ślad człowieczy na ziemi,którą zamieszkuje wielegatunków zwierząt i roślin.


  

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

Wpisz swoje imię
Twój komentarz
Wpisz kod z obrazka   
Zdjęcie CAPTCHA Odśwież obrazek

LOGIN

 

Archwium

2010 (188)
luty (51)
marzec (43)
kwiecień (40)
maj (31)
czerwiec (23)
Oceń blog

Ilość głosów: 906
Średnia ocena: 6.54

 
 
Serwisy internetowe Lasów Państwowych wykorzystują pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Akceptuję politykę prywatności
zamknij