home      PGL PGL Lasy
Państwowe
  blog edukatora          blog leśniczego          skrzydlate myśli     

autor zieloona   data 2010-04-26

Gdy nad głową lata jastrząb...

Dzień ciepły, słoneczny, nie ma wiatru,a temperatura waha się do 20 stopni Celcjusza. Dziś mogłam już schować grubszą kurtkę i iść w bluzie do szkoły. A w niej przygotowania do testów, gdyż już jutro ich pierwsza część. Nie mam żadnej pracy domowej,jak to pani wychowawczyni powiedziała "mamy się zrelaksować", a gdzie to lepiej zrobić jak nie  na łonie natury? Wśród szumiących wierzb, na tropie przygody? Tak więc taką pogodę musiałam wykorzystać! Zafascynowana wczorajszą opowieścią Pani Magdy, o jastrzębiu, postanowiłam to zbadać. Troszkę się obawiałam spotkania z owym, drapieżnym ptakiem, ale szybko to od siebie oddaliłam. Przecież niektórzy mają je oswojone, nie mogą nic mi zrobić,   nie zaatakuję mnie , czego mogłabym się spodziewać po orle bieliku, on potrfi unieść sarnę do  góry! A ja taka drobna,na pewno waże mniej niż sarna! Jednak nie szłam na spotkanie z tym olbrzymim ptakiem, a z małym drapieżnikiem,który jak wyczytałam,poluje przeważnie na mniejsze ptaki i gryzonie. Często na otwartych przestrzeniach, łąkach, przy których mieszka Pani Magda. Wzięłam się w garść, trzymając nerwy na wodzy, jednak mały stres dawał się odczuwać. Nie wiadomo, co może przyjść dziekiemu ptaku do głowy, przecież wchodzę na jego teren. Niektóre zwierzęta bardzo pilnują swojego terytorium, przepędzająć z nich obcych. Może też tak się zachowa jastrząb? Na pewno mnie nie zje po w porównaniu ze mną jest malutki, ale może uczynić mi krzywdę. Jednak nie mogłam nie zobaczyć go! Na zdjęciach wygląda tak dostojnie, ciekawe jak będzie w rzeczywistości-pomyślałam. Mając zarys pomysłu ukrycia się i poobserwowania wyszłam szybkim  krokiem z domu.Chciałam jak najszybciej go ujrzeć, jednak naczekałam się sporo w okolicy, gdzie był widziany ostatnio. Dobrze, że wziełam ze sobą herbatę i kocyk,mogłam troszkę się poopalać w między czasie":)Mijała minuta za minutą, a ptaka jak nie było, tak nie ma. Czyżby się gdzieś skrył, a może przeniusł się  tam, gdzie jest więcej pokarmu? W tym czasie setki myśli przeleciały mi przez głowę, a nad nią cień. Wzdrygłam się, gdy był centralnie nad moją głową. Schowałam się za drzewami,ale jastrząb wcale nie chciał zrobić mi krzywdy,bał się gorzej niż ja... Poleciał dość  daleko odemnie, teraz fruwał koło drzew. Na prawdę był niesamowity. Zdjęcia nie odzwierciedlają tego, co mogą zobaczyć nasze oczy. Jego "krzyk" już udało mi się gdzieś słyszeć, ale jego sylwetki jeszcze nie. Szkoda, że tak szybko się oddali, jednak widok był niesamowity. Wierzch ciała miał taki szaro-lekko brązowy, a na nim faliste białe prążki. Czyżby miał gdzies gniazdo w tych drzewach? Składają jaja w połwoie lub pod koniec kwietnia, jednak tego nie chciałabym sprawdzać. Skończyło by się to dla mnie nie mile, jak i dla ptaka. Mogłabym wystraszyć go, a tego bym nie chciała.Wolę obserwować go z daleka, tak będzie bezpieczniej. Czekać spokojnie na następne pokolenia tych pięknych ptaków:)To już za jakieś 2 miesiące, gdy będą mogły wyfrunąc z gniazda.

Takie zdjęcie udało mi się zrobić podczas moich obserwacji. Może nie jest zbyt wyraźne, ale  jastrząb był dość wysoko i daleko. Jednak po charakterystycznym locie można rozpoznać ten gatunek;)

Pod spodem zdjęcie jastrzębia wśród gałęzi. Szkoda, że wśród właśnie ich. Był dość blisko i mogłam zrobić mu naprawdę dobre zdjęcie, aby wam pokazać, ale gałęzie...

 


   

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

Wpisz swoje imię
Twój komentarz
Wpisz kod z obrazka   
Zdjęcie CAPTCHA Odśwież obrazek

LOGIN

 

Archwium

2010 (188)
luty (51)
marzec (43)
kwiecień (40)
maj (31)
czerwiec (23)
Oceń blog

Ilość głosów: 906
Średnia ocena: 6.54

 
 
Serwisy internetowe Lasów Państwowych wykorzystują pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Akceptuję politykę prywatności
zamknij