home      PGL PGL Lasy
Państwowe
  blog edukatora          blog leśniczego          skrzydlate myśli     

autor zieloona   data 2010-04-25

Aleja szumiących wierzb;)

Dziś dzień bardzo słoneczny i ciepły! Zauważyłam nawet, że niektóre osoby chodzą na krótki rękawek. Ja jednak nie zamierzam tego próbować, gdyż pogoda jeszcze może być zdradliwa i powiać mocnym wiatrem,przeziębienie murowane. Wczorajsza wyprawa nie miała złych skutków. Nogi wcale nie bolą, gdyż dzień  przed je "rozgrzałam"do dłuższej wędrówki. Aby nie miec tak zwanych "zakwasów"(jest to skutek oddychania beztlenowego, o którym na pewno będziecie się uczyć na lekcji biologii)Dlatego dziś mogłam sobie pozwolić na ostatnią w tym tugodniu wyprawę, a raczej mały spacer wśród szumiących wierzb. Przed oczyma miałam jeszcze obraz głębokich jarów i dorodnych buków z Wysoczyzny Elbląskiej,ale "moje" wierzby też są niczego sobie, są piękne,a przede wszystkim mam je na wyciągnięcie ręki. Pomyślałam także, że mogę urządzić mały piknik, jednak "nasza paczka" nie mogła się jakoś zebrać, musiałam pójść sama. Czasami samemu lepiej dostrzeć wiele różnych,ciekawych elementów natury,gdyż jest się mniej pochłonięty rozmową z kolegami, jednak  jak powiedzenie mówi "co dwie głowy, to nie jedna",w tym przypadku kilka, może okazać się też gorsze... Aleja wierzb, jest tak nazwana przezemnie,choć sporo ich już nie ma.. Nazwę taką otrzymała kilkalat temu,kiedy to  po raz pierwszy się nią przechodziłam. Najbardziej lubię jak wiatr potrząsa witkami wierzb, a ich liście delikatnie szumią... Najpiękniejszy odgłos dla ucha. Wiele osób przychodzi tu na spacery, a z dwa lata temu było to bardzo odludne miejsce. Często na betonowych płytach widzę znajome twarze, a to z wózkami,a to z psem, zawsze spotykam się z jakimś miłym uśmiechem i opowieściami. Dziś na przykład spotkałam Panią Magdę,jest to starsza osoba, mieszkająca niedaleko aleji.Powiedziała mi iż widziała nad swoim domem jakiegoś drapieżnego ptaka. Obiecałam to sprawdzić, jednak trochę później. Razem z Panią sacerowałyśmy sobie jeszcze przez dłuższą chwilę,. Zdążłyłam opowiedzieć jej o jarach i całym rajdzie, bardzo była zaciekawionai nawet obiecałaa mi, że następnym razem pojedzie ze mną. Kiedyś uprawiała nort woking(potocznie mówiąc chodzenie z kijkami) mówiła mi iż jest to wspaniały relaks i nie tak jak w spacerze pracują tylko nogi i ręce,przy tym sporcie pracuje prawie całe ciało. Jednak profesjonalne kijki są dość drogie... Pani Magda mieszka tu już od  dość dawna, toteż często dowiaduje się jak te tereny wyglądały wcześniej. Jak nie było tu płyt,jak wysoko sięgało błoto. Jak z rodzinnego gospodarstwa były wykradane kury przez lisy. A  z tym też wiąże się ciekawa  historia.Wyobraźcie sobie, że lis aby wejść do kurnika jest w stanie przegryść metalową siatkę! Niesamowite, bardzo mądre zwierzę. Tak więc wyglądał ostatni spacer w tym tygodniu. Jutro znów szkoła i znów masa lekcji uniemożliwiających pójście w poszukiwaniu przygód....

Jak obiecałam w poprzedniej notce, gdzie wszystkich zdjęć nie mogłam umieścic, umieszcze je w tej. Sądze iż Wysoczyzna Elbląska jest wspaniałym miejscem, a na pewno ma niesamowite lasy. Są praktycznie bez zarośli, dlatego swobodnie można się po nich przemieszczać. Szkoda, że mieskzam tak daleko lasu,tak dużo tracę... Choć uparcie dąże do obserwacji wszystkiego,niekiedy nie moge wielu rzeczy zauważyć. Zazdroszczę tym, co mieszkają blisko lasu. Zachęcam do czerpania z niego jak najwięcej! Pod spodem zdjęcia z wczorajszego, niezapomnianego rajdu!


Komentarze (0)

Dodaj komentarz

Wpisz swoje imię
Twój komentarz
Wpisz kod z obrazka   
Zdjęcie CAPTCHA Odśwież obrazek

LOGIN

 

Archwium

2010 (188)
luty (51)
marzec (43)
kwiecień (40)
maj (31)
czerwiec (23)
Oceń blog

Ilość głosów: 906
Średnia ocena: 6.54

 
 
Serwisy internetowe Lasów Państwowych wykorzystują pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Akceptuję politykę prywatności
zamknij