home      PGL PGL Lasy
Państwowe
  blog edukatora          blog leśniczego          skrzydlate myśli     

autor zieloona   data 2010-03-25

Spacerkiem do lasu;)

Dzień ciepły, nawet bardzo ciepły! Temperatura jest grubo na plusie, a słońce bardzo mocno świeci. Wspaniały czas na spacer. Jak można tego nie wykożystać? Ubrałam się i poszłam. Pogoda sprzyja, więc postanowiłam wybrać się trochę dalej, do lasku w leśnictwie Janowo. Potocznie zwiemy go laskiem w Kaczynosie. Jak już kiedyś wspominałam nie lubie hałasu samochodów, dlatego poszłam dłuższą droga, polną.  Błota już jako-takiego nie ma, więc spokojnie mogłam iśc po zbitej glinie. Lubię tamtędy chodzić. Dlaczego?Panuje tam cisza, spokój, jednym słowem odludzie. Droga między wielkimi przestrzeniami pól, urozmaicona wierzbami. Jeszcze w tak piękny poranek, jaki jest dziś, wygląda to wszystko wręcz bajecznie. Niebo też nie chciało być gorsze, dlatego chmury, które na nim widniały układały się w niesamowite wzory, często przypominające smoki, drzewa, samoloty...Powolny spacer, który można by nazwać tępem ślimaczym, bardzo dobrze odsterowuje, pozwala odetchnąć świeżym powietrzem, uspokoić się i pomyśleć o niczym i o czymś. Ptaki ćwierkały, słońce grzalo w plecy, czego więcej chcieć? W moim przypadku to wystarczyło. Mijałam po drodzę rozlewisko, które odchodzi od Nogatu-rzeki, która była druga w kolejce do odwiedzenia, po rozlewisku. Śłońce pięknie odbijało się od tafli wody. Czyłam się wręcz jak latem. Dostęp do niego nie był zarośnięty, a to chyba zasługa ludzi, którzy go wypalili. I znów się zacznie. Nie można wypalać łąk rowów, ani innych takich miejsc. Przecież ginie cały ekosystem! Jak mają uratować się powolne zwierzęta-takie jak ślimaki? One giną, giną rośliny, ginie wszystko co zdązyło się odrodzić. Jednak ja nie zauważyłam jeszcze ślimaków, więc może w tym przypadku żaden nie ucierpiał. Ogólnie było pusto. Rośliny,które pozostały, były zeschnięte, jeszcze nie odrodziły się po zimie. Wybijały małe zielone kiełki trawy, spod czarnej warstwy spalenizny. Żadnego ptaka też nie zauważyłam, było pusto, cicho i bardzo przyjemnie. Ale nie mogłam zostać tam cały czas, musiałam iść w dalszą drogę, jak chciałam zobaczyć  las. Dalsza droga wiodła przy zabudowaniach-Letnikach. Chiwle zatrzymymałam sie nad  Nogatem, ale szybko poszłam dalej, bo kilka kroków dalej miałam ciekawsze miejsce, las. Gdy weszłam do niego poczułam chłód. W końcu przez gęsto zasadzone drzewa trudno przebijaja się promienie słońca. Jednak to mnie nie zniechęciło. Gdzie niegdzie, koło pni i  pod krzewami leżał śnieg, jeszcze się nie rozpuścił, ale w niewielkich ilościach. Weszłam z innej strony niż zawsze. Szłam zapatrzona w drzewa i pragnąca zauważyć coś, nad czym mogłabym się dłuzej zastanowić.Znalazłam coś, bo kilkunastu minutach wypatrywania-hubę na pniu drzewa. Co to jest? Jest pasożytem. Pobiera substancje odżywcze od drzewa, ale nie nie to mnie zachwyciło, tylko jej wygląd po zimię, jak wspaniale się zachowała.

A o to własnie Huba, którą znalazłam. Bardzo ładnie przetrwała zimę.

Zrobiło sie dość późno, spacer się przedłużył. Trzeba było wracać do domu, ale z tym też sie nie spieszyłam. Podziwiałam wszystko dookoła, zachowywałam w pamięci. Wszystko wyglądało tak pięknie, aż chciało się zostać, ale obowiązki wzywały.

Pod spodem zamieszczam kilka zdjęc z mojej wyprawy.Zdjęcie rozlewiska, nieba, i gąszczu lasu;)

 


 

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

Wpisz swoje imię
Twój komentarz
Wpisz kod z obrazka   
Zdjęcie CAPTCHA Odśwież obrazek

LOGIN

 

Archwium

2010 (188)
luty (51)
marzec (43)
kwiecień (40)
maj (31)
czerwiec (23)
Oceń blog

Ilość głosów: 906
Średnia ocena: 6.54

 
 
Serwisy internetowe Lasów Państwowych wykorzystują pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Akceptuję politykę prywatności
zamknij