home      PGL PGL Lasy
Państwowe
  blog edukatora          blog leśniczego          skrzydlate myśli     

autor zieloona   data 2010-03-24

Groźny poranek....

Dzisiejsza pobudka była nie zbyt miła. Poranny Huk! Zerwał wszystkoch z łóżek. A co się stało? Pozwolę sobie wam to przybliżyć.  Całą rodzina przeżyła chwilę grozy, gdy jedno z największych drzew w pobliży naszego domu , a dokładniej jedna jego "odnoga" naderwało się i zatrzymało na dachu domu. Na szczęście nic powarzniejszego się nie stało, dom nie ucierpiał, ale drzewo tak. Jak to się stało? Drzewo to orzech włoski, który rośnie tu dobre kilkadziesiąt lat. Jego odnoga najprawdopodobniej była już spruchniała w śroku, a może nawet nadjedzona przez korniki, szkodniki drzew. Trzeba było coś z tym zrobić. W końcu nie może tak wisieć. Tata wykonał telefon i już za moment byli panowie z piłą mechaniczną, aby odciąc do końca wiszącą gałąź. Trzeba było to zrobić tak, aby cały ciężar odnogi nie odbił się od dachu. Należało przeciągnąc ją tam, gdzie nie było zabudowań. Panowie trochę się nagimnastykowali, aby to zrobić. Jednak się udało. Odnoga i gałęzie nastepnie zostały pocięte na małe kawałki, i właśnie dzięki temu można było zobaczyć, że są prawie puste  w środku. Niestety, do nieczego więcej się nie nadają  jak na opał do kominka. I właśnie do tego nam posłużą. Mogliśmy odetchnąc z ulgą. Trochę mięliśmy żal do siebie, że nie zauważyliśmy, że drzewo pruchnieje, ale jak można zauważyć wnętrze drzewa? Nie wiem, ale mamy nauczkę, że trzeba dokładnie oglądać drzewa i sprawdzać co się z nimi dzieje, aby następnym razem nie zdarzyła  się jakaś tragedia, teraz nam się udało wyjść z tego bez szwanku, ale nie chcemy ryzykować następnym razem. Dzrzewo najprawdopodobniej, po uzyskaniu zgody od gminy, zostanie wycięte. Szkoda, bo bardzo się do neigo przywiązałam, ale drzewo jest chorę i trzeba to zrobić. Na pewno łza zakręci mi się w oku, w końcu z tym drzewem znikną wszystkie wspomnienia. Jednak zdaję sobie sprawę, że orzech cierpi, a przedewszystkim zagraża bezpieczeństwu ludzi.

Miejsce odcięcia odnogi. Drzewo to skłądało się z dwóch dużych gałęzi, nazwanych odnogami. Właśnie jedna z nich się ułamała, ta mniejsza. Ułamała się w miejscu, gdzie jeszcze drewno nie spruchniało, co pokazuje zdjęcie.

Pod spodem zamieszczam zdjęcia gałązki "nadpruchniałej", chorej, która pochodzi z ułamanej odnogi i zdrowej. Myślę ,że zauważycie różnice.


  

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

Wpisz swoje imię
Twój komentarz
Wpisz kod z obrazka   
Zdjęcie CAPTCHA Odśwież obrazek

LOGIN

 

Archwium

2010 (188)
luty (51)
marzec (43)
kwiecień (40)
maj (31)
czerwiec (23)
Oceń blog

Ilość głosów: 906
Średnia ocena: 6.54

 
 
Serwisy internetowe Lasów Państwowych wykorzystują pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Akceptuję politykę prywatności
zamknij