home      PGL PGL Lasy
Państwowe
  blog edukatora          blog leśniczego          skrzydlate myśli     

autor zieloona   data 2010-03-20

Aktywność nawet w pochmurne dni!

Na dworze ciepło 10 stopni Celcjusza na plusie, a na Śląsku podobno aż 17 stopni! Prawdziwa wiosna, tylko troszkę słoneczka brak. Ale to mnie nie zniechęciło aby dzisiejszego dnia wybrać się na rolki. Jak już wcześniej pisałam, przygotowałam je na ten właśnie wyjazd, tylko nie wiedziałam kiedy będzie tak dogodna pora, żeby pojeździć. Dziś jest bardzo dobrze. Ciepło, wiatru nie ma, a rankiem, kiedy wyjeżdzałam nic nie wskazywało na deszcz. Słoneczko tylko zbyt często się chowało za chmurką, ale poza tym nie miałam żadnych zastrzeżeń, które mogłyby spowodować odwołanie wyjazdu. Dość długo nie jeździłam, bo aż od jesieni, więc pierwsze 5 minut poświeciłam na małe przypomnienie. Jednak z rolkami jest jak z jazdą na rowerze, jak się już raz nauczy to przez dłuższy okres czasu nie zapomni się tej czynności. Szkoda, że tak nie ma z nauką przedmiotów szkolnych, ale cóz...Kiedy poczułam się pewnie wyjechałam na ulice, oczywiście ostrożnie i powoli, a potem przemieszczałam się ścieżkami rowerowymi . Dlaczego ścieżkami? Po nie są tak jak ulice  bardzo ruchliwe i nie tak jak chodniki dla pieszych  ułożone z kostek. Gładka powierzchnia pozwala kółkom szybciej i stabilniej jechać. Po drodzę spotkałam innych "rolkowiczów", nawet urządziliśmy małe zawody. Niestety nie udało mi się wygrać, byłam  trzecia:) Jadąc dalej zauważyłam duże skupisko wierzb, na których były małe bazie. Postanowiłam urwać trochę i zawieśc do domu, aby zrobić bukiet na zbliżające się Święta Wielkanocne. Zauważyłam także, trochę z innej perspektywy niż "spacerowej" , jak przyroda budzi się powoli do życia. Widać już nawet krokusy! Wszystko wyglada tak pieknie, tylko szkoda że nie wzięłam ze sobą aparatu, ciężko by mi sie jeździło, i nie mogę wam tego wszystkiego pokazać. W pewnym momencie coś zaczęło kapać mi na nos! Deszcz! Ah nie mały deszczyk potocznie zwany "kapuśniaczkiem"! Jednak nie miałam zamiaru szybko przed nim uciekać! Może trochę urosnę?-zaśmiałam się. Na wpół mokra z bazaimi w ręku zajechałam na podwórko. Teraz troszkę mam katar, ale miły deszczyk nie wyrządził większych szkód.

Pochmurny dzień wyjazd "rolkowego". Nie bójmy się takich dni. Słońce nie zawsze jest potrzebne! Wystarczą chęci i plusowa temperatura, oraz brak wiatru!

Pod spodem zamieszczam kilka zdjęc "kapuśniaczka" z mojej szyby. Już w domku,, bezpieczna od dalszego przemoknięcia zrobiłam tę zdjęc A o to one:

 


 

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

Wpisz swoje imię
Twój komentarz
Wpisz kod z obrazka   
Zdjęcie CAPTCHA Odśwież obrazek

LOGIN

 

Archwium

2010 (188)
luty (51)
marzec (43)
kwiecień (40)
maj (31)
czerwiec (23)
Oceń blog

Ilość głosów: 906
Średnia ocena: 6.54

 
 
Serwisy internetowe Lasów Państwowych wykorzystują pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Akceptuję politykę prywatności
zamknij