home      PGL PGL Lasy
Państwowe
  blog edukatora          blog leśniczego          skrzydlate myśli     

autor zieloona   data 2010-02-22

Błotnisty spacer!

Na dworze, jak prawie codziennie, 6 stopnii Celcjusza na plusie! A dzień wydaje się być najlepszym dniem na wędrówkę, tylko te błoto! Ale jak wcześniej pisałam, dla chcącego nic trudnego! Wybrałam się na spacer. Już na wyjściu wpadłam w kałużę, ale na szczęście przezorny zawsze ubezpieczony,toteż na spacer ubrałam kalosze i tylko jednym z nich wpadłam w wodę.Poszłam w stornę mojego małego lasku! Z energia przeskakiwałam kolejne kałuże. Bardzo się cieszyłam.Wkońcu przełamałam się i błoto nie było mi straszne! Czasami jakiś samochód próbował mnie ochlapać, ale ze zwinością węża czmychałam mu tak, że żadna kropla mnie nie dosięgała.

img6197.jpg

 

A to to okropne błoto, choć ono też sprawiło mi dużo radości i zabawy!Nawet taka rzecz, która wydaje się najgorszą na świecie sprawia taką przyjemność! Wystarczy spojrzeć na nią trochę inaczej!

Z wielkim uśmiechem na twarzy i radością w sercu zmierzałam do lasku. Wiem, że to nie to samo co duży las, który jest oddalony odemnie o kilkadziesiąt minut, ale bardzo kochany. Troszkę zaniedbany, jak można się spodziwać. Ludzie, choć jest tak blisko nich, nie za bardzo o niego dbają, tylko uczniowie urządzają sprzątanie lasu!Bardzo lubię spędzać tam czas. Słońce nad drzewami jest najpiękniejsze. Choć koło lasku biegną druty wysokiego napięcia, co moim zdaniem jest troszkę złe,jest piękny.

 

img6195.jpg

Słońe, dla niektórych żródło enerigii życiowej.Inni widzą w nim sens swojego życia. A ja je poprostu uwielbiam.Jego promienie i ciepło, które daje!

Zauważyłam też na polu obok lasku sarny! Ale były zbyt daleko aby im zrobić zdjęcie, jakiś jastrząb fruwał nad tymi łąkami, które tylko w małej części pokrywał śnieg! Ja przeciskałam sie dalej koło drzew, czasami wpadając po same kolano w jakimś roztopionm śniegu! Byłam cała mokra już na początku lasku! Ale to mnie nie zniechęcało. Ciepłe ubranie spełniało swoją rolę,a dodatkowo rozgrzewało mnie serce, które z wielką radością i podnieceniem patrzyło na wszystko dookoła. Czasami ono zachęca mnie do takich spacerów. Widocznie potrzebuje tego, a ja z wielką przyjemnością mu to daję. Moje nogi nie posłuszne, gdy rozum mówił stujcie, błoto, zimno! Szły dalej, choć wiedziały, że będą całe mokre! Ach, te uczucie, gdy słońce świeci po oczach, a drzewa lekko szumią od niewielkiego powiewu wiatru. Te zimno, a zarazem ciepło serca. Daje tylko miłość do przyrody, wrażliwośc na otaczający nas świat! Poprostu wileka miłość! Wracając do domu, już trochę zmęczona i smutna, że nie mogłam dłużej zostać, zostałam z zaskoczenia na koniec ochlapana przez samochód! Ale przyjęłam to z wielką radością i przyznałam, że miał szczęście! Wróciłam do domu, przebrałam się i wypiłam herbatkę! Myślę ciągle, jak to dobrze, że lasek jest koło mnie.

 

img6212i.jpg

Drzewa, rośliny na które rodzice uczulali mnie najbardziej. Pamiętam jak tata powtarzał, że trzeba o nie dbać, pielęgnować, przycinać, że nie wolno ich łamać,"dłubać" w nich, a tym bardziej zrywać liście, albo łamać gałęzie. To pierwsze rośliny które tak bardzo mnie zafascynowały, ich kora, która dla małego dziecka była niesamowita, taka szorstka ich gładkie liście! Są takie piękne.

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

Wpisz swoje imię
Twój komentarz
Wpisz kod z obrazka   
Zdjęcie CAPTCHA Odśwież obrazek

LOGIN

 

Archwium

2010 (188)
luty (51)
marzec (43)
kwiecień (40)
maj (31)
czerwiec (23)
Oceń blog

Ilość głosów: 906
Średnia ocena: 6.54

 
 
Serwisy internetowe Lasów Państwowych wykorzystują pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Akceptuję politykę prywatności
zamknij