home      PGL PGL Lasy
Państwowe
  blog edukatora          blog leśniczego          skrzydlate myśli     

autor zieloona   data 2010-02-21

Pies w lesie- niebezpieczeństwo!

Moja koleżanka-Monika, zadzwoniła do mnie wczoraj. Jak zwykle miała mi dużo do opowiadania, wkońcu obydwie jesteśmy pasjonatkami przyrody i przygód. Jednak to o czym zaczęła mi mówić przeraziło mnie dogłebnie! To było straszne... A więc postaram się wam to wszystko streścić; Monika wczesnym rankiem wstała, aby nakarmić swojego psa. Jednak, gdy tylko wyszła z domu zauważyła, że ktoś nie zamknął furtki, a Dino-bo tak ma na imię jej pies, pobiegł w strone lasu za sarnami, które stały niedaleko na polanie! Monika wypuściła karmę z rąk i pobiegła za nim. Wkońcu pies w lesie nie może być bez kagańca i smyczy, gdyż odzywa się w nim zwierzęcy instynkt i nawet najspokojniejszy pies, jakim był Dino, stał się okrutną  bestią  Moja   koleżanka biegła za nim i biegła. Wkońcu usłyszała strzał i pisk psa. Pomyślałą:"Któż to strzela o tej porze? Polowanie? O nie!!Mój pies!" Pobiegła jak najszybciej się dało w stronę odgłosu strzału.Jej pies był postrzelony, krwawił, ale szybciej niż ona był przy nim leśniczy, który próbował go uspokoić i wezywał przez telefon weterynarza. Monika podbiegła do niego przerażona widokiem,a leśniczy próbował uspokoić ją.Miała dużo pytań:"Jak?Co?Polowanie?Czemu nas nie uprzedzono, aby w tym czasie nie wchodzić do lasu?Jest tak dużo ziwerzyny? Przecież zimą zwierzęta są wykończonę. Jak oni mogą?!!"Jednak leśniczy odpowiedział ;"Spokojnie Moniko zaraz przyjedzie weterynarz a  ja zapraszam Cię na gorącą herbatę, uspokoisz się ,a ja Ci wszystko wyjaśnie".Zbadano Dina, któy został przewieziony do kliniki dla zwierząt, Monika zadzwoniła do rodizców uprzedzając ich, że Dino został postrzelony, a ona idzie wyjaśnić sprawę z leśniczym. On przy gorącej herbacie opowiedział jej, że jakiś nastolatek, albo nieodpowiedzialna osoba od czasu do czasu urządza sobie takie strzały. On jest też tym zaniepokojony, dlatego stara się go złąpać na gorącym uczynku, ale udaje mu się uciec. Jednak pierwszy raz coś ustrzelił, dlatego będzie musiał podjąc kroki w celu złapania tego człowieka. Monika obiecała pomóc i informować go o wszystkim, wkońcu prawie  mieszka w lesie .Moja koleżanka uspokoiła się i wróciła do domu. Dino dziś    czuje  się już dobrze, wraca do formy.Ale niech będzie to dla  wszystkich przestrogą, aby psa w lesie trzymać na smyczy i w kagańcu bo komuś może stać się krzywda!

obraz013kd.jpg

 

A o to pies Moniki, który wraca do pełni sił. Jak widać u niej jeszcze śnieg trzyma! Życzę Dinowi powrotu do pełni sił i porzucenia uciekania z podwórka,  niech to będzie dla niego nauczką!

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

Wpisz swoje imię
Twój komentarz
Wpisz kod z obrazka   
Zdjęcie CAPTCHA Odśwież obrazek

LOGIN

 

Archwium

2010 (188)
luty (51)
marzec (43)
kwiecień (40)
maj (31)
czerwiec (23)
Oceń blog

Ilość głosów: 906
Średnia ocena: 6.54

 
 
Serwisy internetowe Lasów Państwowych wykorzystują pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Akceptuję politykę prywatności
zamknij