dziecimłodzieżnauczyciele
home    PGLPGL Lasy
Państwowe
 blog leśniczego        skrzydlate myśli        blog edukatora    
Gry i prezentacje Wasze Blogi Fotogaleria Leśnoteka Leśny Przewodnik
HOME  >  Aktualności  >  Oko w oko z najpiękniejszym kotem naszych lasów
 kontaktmapa serwisu
Logowanie
Login
Hasło
Przypomnij hasło 
Nie masz konta ? Zarejestruj sie
Zdjęcie miesiąca – dzieci
Zdjęcie miesiąca – dzieci
Komentarze galerii
kajetan12243
2017-02-26 15:32:14
to jest foluminalne

kajetan12243
2017-02-26 09:21:47
to jest przecudowne

kajetan12243
2017-02-25 15:02:49
super

kajetan12243
2017-02-25 12:38:17
świetne

3053055
2017-02-12 15:32:25
Fajne

Oko w oko z najpiękniejszym kotem naszych lasów

Spotkanie z rysiem
Ten dzień na długo
pozostanie w mojej pamięci
fot. Rafał Maczyszyn

11 lutego 2010 – tłusty czwartek. Wydawać by się mogło, że podtrzymanie tradycji będzie centralnym wydarzeniem dnia. A dzień zapowiadał się spokojnie, delikatna mgła opadała leniwie i zanikała w dolinie. Mimo mrozu szczypiącego w policzki, lekko zaróżowione niebo zwiastowało bezchmurną, dobrą pogodę. 

Codzienny obchód terenowy obfitował w tropy zwierząt, pozostawione na śnieżnej, nieskazitelnej pierzynie. Pomykały tędy sarny, sznurował lis, a nieco dalej z pewnością buchtowały dziki. Nad głową zaskrzeczała sójka, pewnie wciąż wybierająca się za morze…

Wsiadłem do auta i ruszyłem w stronę Wojtkowej, malowniczej wioski, przez którą płynie Wiar. Nie sądziłem, że dziś właśnie celnie wykorzystam „broń”, którą od dłuższego czasu z zamiłowaniem się posługuję – obiektyw aparatu.

Niedaleko drogi zauważyłem
siedzącego kota. Tak – w pierwszej chwili pomyślałem, że to kot, wskazywała na to bliskość zabudowań. Nawet nie myślałem, żeby się zatrzymać, ale właśnie w tym momencie kot podniósł się. „To ryś!”powiedziałem sam do siebie. Zatrzymałem wóz. Serce zabiło mi mocniej, ale w tym pozytywnym zdenerwowaniu odruchowo sięgnąłem po aparat. Przez szybę zrobiłem pierwsze zdjęcie. Nie spuszczając rysia z oczu, powoli wysiadłem z samochodu.

Miałem nadzieję, że zwierzę nie ucieknie i pozwoli mi lepiej mu się przyjrzeć. Czaił się za zaspą śniegu. „Z pewnością chce przejść przez drogę” – pomyślałem.
Miałem wrażenie, jakby obserwował każdy mój ruch. Byłem pewien, że za chwilę zobaczę go w całej okazałości. I tak się stało.

Ryś, ignorując mnie, wskoczył na drogę, a ja wycelowałem obiektyw i uchwyciłem ten moment. Następnie odprowadziłem go wzrokiem w stronę zagajnika.
Wciąż nie docierało do mnie, że spotkałem rysia, którego do tej pory oglądałem tylko w albumach.

Podekscytowany,
z mocno bijącym sercem pojechałem w kierunku leśniczówki. Ten dzień na długo pozostanie w mojej pamięci, bynajmniej nie z powodu zjedzenia, w ostatecznym rozrachunku, dziesięciu pączków.

 

Tekst i zdjęcia: Rafał Maczyszyn
stażysta w Nadleśnictwie Bircza

Przyczajony rys
Ryś czaił się za zaspą śniegu.
fot. Rafał Maczyszyn
Ryś przeszedł przez ulicę
Odprowadziłem rysia wzrokiem
w stronę zagajnika
fot. Rafał Maczyszyn
   
© 2006-2017 Centrum Informacyjne Lasów Państwowych
przy współpracy    NFOŚiGW 
CMS by WEB interface
Serwisy internetowe Lasów Państwowych wykorzystują pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Akceptuję politykę prywatności
zamknij